ciche jest miasto nad ranem

(…) Czyż my musimy śnić sny
i zarazem mieć je na jawie?
I czy zmieści się w nas kolejny
składany zachód słońca, jeszcze całkiem ciepły?
Ale przecież na pewno byłoby nam szkoda
nie zobaczyć tej drogi w szpalerze drzew,
doprawdy pięknych aż do przesady (…) [Elizabeth Bishop, Pytania w związku z podróżą]

Czytaj dalej „ciche jest miasto nad ranem”

z tego miejsca

Gdy­bym spo­tkał cie­bie zno­wu pierw­szy raz,
Ale w in­nym sa­dzie, w in­nym le­sie –
Może by ina­czej za­szu­miał nam las
Wy­dłu­żo­ny mgła­mi na bez­kre­sie… (…) [Bolesław Leśmian, ***gdybym spotkał ciebie znów pierwszy raz]

Czytaj dalej „z tego miejsca”

spacerując

(…) W zupełnym milczeniu dach słuchać zaczyna,
jak spadają stare osypujące się deszcze,
pióra i wszystko, co noc uwięziła:

i tak czekam na ciebie, jak samotny dom,
i wrócisz, by mnie zobaczyć, by mnie zamieszkać.
W przeciwnym razie rozbolałyby mnie okna. [Pablo Neruda]

Czytaj dalej „spacerując”

adresy zwrotne

ona nosi imię wy­so­kie­go sło­necz­ni­ka
któ­ry za­ko­cha­ny bar­dzo
od­wra­ca wnie­bo­wzię­tą gło­wę
z ty­sią­cem zło­ta­wych źre­nic (…) [Halina Poświatowska, ***ona nosi imię wysokiego słonecznika]

Czytaj dalej „adresy zwrotne”